Jestem z nich dumna.
Tak dzielnie wszystko zwalczają.
Jest mi strasznie głupio, że nie mogę ich wziąść do siebie.
Agnieszka jest dzielna,tylko ciekawe jak długo tak jeszcze wytrzyma.
Ostatnio miała coraz więcej siniaków.
Ona ma tylko 14 lat.
Kinga ona ma 7.
Ciągle się obwiniam że nie mogę ich wziąść do siebie od tej chorej rodziny.
Biedne siostrzyczki...
Dlaczego to musiało akurat je spotkać?
Teraz siedzę przy naszych kochanych rodzicach w szpitalu.
Dlaczego nie wybudzacie się z tej cholernej śpiączki...
Jesteście już w niej trzy miesiące.
Gdy bym miała własny dom a nie kawalerkę miała bym je przy sobie.
Mam 20 lat muszę je jakoś odzyskać..
Ta cholerna rodzina nie pozwala mi ich nawet zobaczyć...
Nie ja już nie wytrzymuje...
Magda weź się w garść!
Dziewczyny mają gorzej!!!
Muszę coś wymyślić...
Może mój narzeczony Marek pomoże mi?
Tak muszę wziąść sprawy w swoje ręce...
Tylko od czego zacząć?
NIEWIEM!
Gdy dzieje się, to co niewyobrażalne....
niedziela, 31 sierpnia 2014
Zapraszam!
Hej! Witajcie na moim blogu ,,Gdy jesteśmy sami"...Będą tu opowiadania, raczej drastyczne, smutne i chore... Ale mam taką wyobraźnie... Za chwilę pojawi się krótki Prolog....Będzie to składało się z kilku może kilkunastu rozdziałów...Jeśli będzie podobny do innych to nie było zamierzone... Moja wyobraźnia jest nienormalna więc powstają takie głupoty.... Pa :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)